środa, 14 października 2026

Bajeczne kominy Kapadocji. Turcja

Kapadocja to kraina geograficzna w środkowej Turcji, na wschód od Ankary, w centralnej Anatolii. W późnej epoce brązu Kapadocja znana była jako Hatti i stanowiła kolebkę potęgi Hetytów, których państwo miało swoje centrum w Hattusie. Po upadku imperium hetyckiego (ok. 1200 roku p.n.e.) Kapadocją rządziła arystokracja feudalna. Tutaj można byłoby kontynuować historię tych ziem, kolejnych ludów, kolejnych władców…

Hetyci – starożytny lud indoeuropejski, który w epoce brązu stworzył jedno z największych mocarstw na Bliskim Wschodzie. Państwo (stolica Hattusa), które stworzyli (ok. 1650 roku p.n.e.) upadło około 1200 roku p.n.e. pod wskutek najazdów z zewnątrz oraz wewnętrznych konfliktów.

Jednak to raczej nie z powodu historii przybywają tutaj podróżnicy i turyści z całego świata. Tym, co przyciąga ich do Kapadocji, a i mnie przyciągnęło, jest to co przez miliony lat stworzyła natura, a ściślej mówiąc surrealistyczne krajobrazy z charakterystycznymi formacjami skalnymi zwanymi „kominami wróżek” powstałe wskutek erozji osadów wulkanicznych pozostałych po dawnych erupcjach wulkanów.


Kominy wróżek/bajeczne kominy – stożkowate formacje geomorfologiczne składające się ze stosunkowo miękkiej skały zwieńczonej twardszym, bardziej odpornym na erozję materiałem, który chroni tę mniej twardą kolumnę przed działaniem czynników atmosferycznych. Powstają one na ogół w obrębie skał osadowych oraz formacji wulkanicznych. O kształcie tych formacji decyduje przebieg procesów erozyjnych, oddziałujących na naprzemienne warstwy skał twardych i bardziej miękkich. Minerały obecne w różnych typach skał mogą sprawiać, że „kominy” wykazują zróżnicowaną kolorystykę na całej swojej wysokości.


W czasach nam bliższych – VIII do VII wieku p.n.e. – swój wkład „dołożył” do tych krajobrazów człowiek, drążąc w skałach szyby, korytarze i pomieszczenia tworzące całe podziemne miasta. Największe z nich, Derinkuyu (co oznacza „głęboka studnia”) ma osiem poziomów i sięga głębokości około 85 metrów. Mogło pomieścić do 20 000 osób. Pierwsze tunele zostały najprawdopodobniej wykute przez Frygów w VIII–VII wieku p.n.e. Znacznie później, w okresie chrześcijańskim późnego Cesarstwa Rzymskiego, mieszkańcy rozbudowali swoje pieczary, przekształcając je w głębokie, wielopoziomowe struktury dodając kaplice i refektarze. 


Derinkuyu, podobnie jak inne tego typu podziemnych kompleksów Kapadocji (a jest ich wiele), posiadało typowe wyposażanie jak prasy do wina i oleju, stajnie, piwnice, magazyny, a nawet cmentarz. Było wyposażone w rozbudowany system obronny z pułapkami rozmieszczonymi na wielu poziomach. Można je było zamknąć od wewnątrz za pomocą wielkich, kamiennych drzwi w formie kręgów toczonych po prowadnicach. Posiadały też liczne pionowe szyby wentylacyjne. Podziemne miasta służyły też społeczności chrześcijańskiej jako schronienie przed najazdami muzułmanów w trakcie trwających cztery stulecia wojen arabsko-bizantyńskich (780–1180), oraz jako schronienie podczas najazdów mongolskich pod wodzą Timura w XIV wieku.


Swoje siedziby ludzie sytuowali nie tylko poniżej poziomu gruntu, ale też w skałach górujących nad okolicą. Teraz nazywane są zamkami lub cytadelami. Chyba najbardziej popularnym jest ten w miejscowości Uçhisar. Nazwa Uçhisar oznacza po turecku „zewnętrzna cytadela” i nawiązuje do ogromnego, wysokiego na 60 metrów skalnego stożka, w którym wydrążono sieć korytarzy i pomieszczeń (obecnie w większości zablokowane lub niedostępne). W czasach bizantyjskich pełniły one funkcje mieszkalne, a być może także klasztorne. Szacuje się, że w zamku mogło niegdyś mieszkać około tysiąca osób.


Muzeum na wolnym powietrzu Zelve to kolejny wykuty w skałach kompleks klasztorny otoczony mieszkalnymi siedzibami ludzkimi. To właśnie w tym klasztorze znajdowały się pierwsze w Kapadocji seminaria kształcące duchownych. Miejsce to, wioska Zelve, jeszcze do 1952 roku było zamieszkane. Ze względów bezpieczeństwa (opadające fragmenty skał) ludzie zostali przesiedleni do pobliskiej miejscowości.



W IV wieku n.e. w Kapadocji zaczęły powstawać małe wspólnoty pustelników żyjących pod duchowym kierownictwem św. Bazylego, biskupa Cezarei. Kościoły, kaplice i klasztory drążone, podobnie jak podziemne miasta, w miękkiej skale tufowej świadczą o tym, że Kapadocja była ośrodkiem wczesnochrześcijańskiej nauki i miejscem pielgrzymek. Największe skupisko kościołów (i klasztorów) znajduje się w granicach Parku Narodowego Göreme (UNESCO). Muzeum na wolny powietrzu w Göreme obejmuje ponad 30 wykutych w skale kościołów i kaplic, z których część ozdobiona jest freskami pochodzącymi z okresu od IX do XI wieku.



Taka ciekawostka: skalne kościoły Kapadocji zostały odkryte przez Guillaume de Jerphaniona (1877–1948), francuskiego jezuitę, archeologa, niemal przez przypadek, podczas jego konnej wyprawy do Anatolii w 1907 roku. Ta i dwie inne wyprawy zaowocowały pięciotomową książką Une nouvelle province de l'art byzantin, w której opisuje on szczegółowo około 100 kościołów oraz ponad 230 obiektów sakralnych znajdujących się w chrześcijańskiej Kapadocji.



I jeszcze doliny. Dolina Gołębi, Miłości, Mnichów… Dolina Różowa, Czerwona, Wyobraźni…




O tak, wyobraźnia pracuje gdy oczy widzą te wszystkie fantastyczne kształty, barwy, faktury skał. I nie jest ważne czy to akurat Dolina Miłości czy Mnichów (podobnie jak nie jest ważne czy to kościół św. Barbary czy kościół Węża). Zachwyca każda. Pozostaje niedosyt i świadomość, że zdjęcia nie oddadzą tego co widzi oko.

Rozdarta wewnętrznie przy wyborze zdjęć do tego wpisu, z tych zdjęć, które się w poście nie zmieściły, utworzyłam album: https://photos.app.goo.gl/VFfmP4U4LN4Ycaa58










wtorek, 6 października 2026

Artemizjon w Efezie czyli co pozostalo z Siódmego Cudu Świata. Turcja

 

Początek historii świątyni Artemizy w Efezie - Artemizjonu - jednego z Siedmiu Cudów Świata, nie jest jasny. Wiadomo jedynie, że w VII wieku p.n.e. powódź zniszczyła istniejącą już wtedy świątynię, prostą budowlę z podłogą z ubitej gliny, ale już otoczoną jednym rzędem kolumn. Starożytni Grecy wierzyli, że pierwotne sanktuarium w tym miejscu założyły legendarne wojowniczki – Amazonki.

Artemida/Artemis to w mitologii greckiej bogini łowów, natury, kobiet, zwiazana też z kultem Księżyca. Córka Zeusa i Leto, siostra bliźniaczka Apolla. Czczona w Efezie bogini była najprawdopodobniej utożsamiana ze swoją anatolijską odpowiedniczką o imieniu Kybele. 

Efez to jedno z najlepiej zachowanych starożytnych miast na świecie. Legendarne początki Efezu wiązane są z Amazonkami, które wymieniane są w niektórych mitach jako założycielki miasta. W rzeczywistości Miasto założyli Grecy, najprawdopodobniej w IX wieku p.n.e. (chociaż naukowcy znaleźli też ślady wcześniejszych osad ludzkich) a jego rozkwit przypada na czas rzymski. Dzięki korzystnemu położeniu geograficznemu (u ujścia rzeki), Efez rozwinął się jako miasto portowe, ośrodek handlowy i religiny. Miasto straciło na znaczeniu, gdy rzeka zamuliła port i odcięła dostęp do morza.


Fundatorem nowej świątyni w Efezie był – przynajmniej częściowo – Krezuz, ostatni król Lidii (rządził w latach 560 - 546 p.n.e.). Projektantami i budowniczymi obiektu, którego wznoszenie rozpoczęto około 550 r. p.n.e., byli grecki architekt z Krety Chersifron oraz jego syn Metagenes. Świątynia miała 115 m długości i 46 m szerokości; uważa się ją za pierwszą grecką świątynię zbudowaną z marmuru. Otaczające ją kolumny miały około 13 m wysokości i tworzyły podwójny rząd, wyznaczający szerokie, uroczyste przejście wokół celli, w której znajdował się kultowy wizerunek bogini. Trzydzieści sześć z tych kolumn było ozdobionych reliefami. I to właśnie ta świątynia została w 356 roku p.n.e. spalona przez niezrównoważonego szewca, który w ten sposób chciał zapewnić wieczną pamięć swojego imienia (dlatego imienia tego nie wymieniam). Tradycja mówi, że było to w noc narodzin Aleksandra Wielkiego (356-323). 

Efezjanie przystąpili do odbudowy świątyni, którą wsparł Aleksander Wielki przybywszy do Efezu około 334 roku p.n.e. Z jego rozkazu trybut płacony przez Efez Persom miał być przeznaczony na odbudowę Artemizjonu. 

Wzniesiono budowlę większą i piekniejszą niż była poprzednia: 137 metrów długości,  69 metrów szerokości i 18 metrów wysokości. 


Ponad 120 kolumn ustawionych było  w dwóch rzędach. Część z nich była ozdobiona monumentalnymi płaskorzeźbami przedstawiającymi mitycznych herosów. 

I to właśnie ta świątynia, której piękno podziwiano w starożytnym świecie, została uznana za jeden z Siedmiu Cudów Świata.  


Ciągnęły do świątyni pielgrzymki i antyczni podróżnicy. Rzymski edykt z 162 r. n.e. uznawał religijne znaczenie Artemizjonu i oficjalnie wydłużył czas trwania corocznego święta ku czci Artemidy w Efezie z kilku dni przypadających na marzec i kwiecień do pełnego miesiąca, czyniąc je „jednym z największych i najbardziej okazałych świąt religijnych w kalendarzu liturgicznym Efezu”.

Świątynia funkcjonowała jeszcze do III wieku n.e. Najazd Gotów w 268 roku spustyszył wiele miast, spłonęła też świątynia Artemidy w Efezie. Brak informacji o skali zniszczeń, przypuszcza się, że mogła zostać doprowadzona do stanu, w jakim kult mógł być nadal sprawowany. Mają o tym świadczyć zapisy chrzecijańskich autorów o oficjalnym zamknięciu świątyni w okresie prześladowań pogan w późnym Cesarstwie Rzymskim - być może w 407 roku lub najpóźniej w połowie V wieku. 

Reszty dokonał czas, natura i ludzie wykorzystując kamień z opuszczonej świątyni  do budowy innych obiektów. Mówi się nawet - chociaż to raczej nieuzasadniona plotka - że niektóre kolumny w świątyni Hagia Sophia pochodzą ze świątyni Artemidy w Efezie.


Teraz, w XXI wieku, na miejscu, w którym była świątynia stoi jedna kolumna posklejana z nie bardzo pasujących do siebie części, w otoczeniu kamieni, których nikt nie wykorzystał w swoich inwestycjach. W tle wzgórze Ayasoluk (w obecnym mieście  Selçuk) z ruinami cytadeli z czasów bizantyjskich oraz bazyliki św. Jana Ewangelisty.



Na makiecie, którą ustawiono w ruinach, przedstawiono usytuowanie Artemizjonu - pomiedzy wzgórzem Ayasoluk a reliktami Efezeu (na makiecie symbolicznie zaznaczone sylwetką białego amfiteatru), które pierwotnie otaczało świątynię, potem rozrosło się w kierunku południowo-  zachodnim, gdzie teraz możemy zwiedzać jego ruiny. Kilka zdjęć tychże ruin załączam w tym wpisie. 


Patrząc na samotną kolumnę Artemizjonu nie mogę się oprzeć refleksji: jak za kolejne 2800 lat będą wyglądały megalomańskie budowle XX i XXI wieku?