poniedziałek, 23 lutego 2026

Las Karura. Nairobi, Kenia

 

Obszar na północ od centrum Nairobi to dorzecze rzeki Narobi, niegdyś silnie zalesione. Pozostałością tego pierwotnego lasu jest las Karura – las miejski w Nairobi o powierzchni około 1050 hektarów, co daje mu drugą pozycję (pod względem wielkości [1]) na świecie, po Lesie Tijuca w Rio de Janeiro w Brazylii. Las przecina kilka rzek będących dopływami rzeki Nairobi.

Zarejestrowany w 1932 roku las składa się z trzech części oddzielonych drogami Limuru i Kiambu. Największa, środkowa część ma powierzchnię około 710 hektarów, zachodnia cześć, Sigiria ma powierzchnię około 250 hektarów. Część na wschód od drogi Kiambu została objęta specjalnymi prawami i nawet nie jest wyraźnie pokazana na mapie terenu.

Jak w wielu podobnych miejscach na świecie obszar lasu, nie tak daleko od centrum miasta, stał się przedmiotem zainteresowania inwestorów budowlanych. Jego części zostały wyłączone z terenów o statusie lasu w 1989 roku. W latach 1994–1998 łącznie 564,14 hektarów lasu zostało potajemnie przydzielonych 64 różnym firmom pod projekty mieszkaniowe. Około 1995 roku istniały już plany budowy osiedla mieszkaniowego w lesie, ale sprzeciw mieszkańców doprowadził do tymczasowego zawieszenia tych planów.

Projekty ponownie ożyły we wrześniu 1998 roku. Wycinka lasu – pierwszy etap realizacji inwestycji – wywołała jednak gwałtowne protesty obrońców przyrody. 7 października 1998 roku plac wycinki/budowy został zajęty przez demonstrantów. Protest przerodził się w przemoc, a buldożery i inny sprzęt używany do wycinki zostały zniszczone.
Rozpoczęła się teraz prawdziwa batalia na rzecz ochrony tego miejsca. Na czele szeroko nagłośnionej kampanii na rzecz ratowania lasu stanęła Wangari Maathai. 

Wangari Muta Maathai (19402011) – pierwsza w Afryce Wschodniej profesor uniwersytecka (Uniwersytet w Nairobi). Studiowała biologię, weterynarię i filozofię.
Działaczka społeczna, ekologiczna i polityczna. Posłanka do parlamentu Kenii, w okresie 2003–2005 pełniła funkcję zastępcy ministra środowiska i zasobów naturalnych w rządzie prezydenta Mwai Kibaki.  
Założycielka Ruchu Zielonego Pasa, pozarządowej organizacji zajmującej się ochroną środowiska, skupiającej się na sadzeniu drzew, ochronie środowiska i prawach kobiet.
W 2004 roku otrzymała Pokojową Nagrodę Nobla za pracę na rzecz ochrony środowiska, rozwoju, demokracji i pokoju.  Była pierwszą Afrykanką uhonorowana tą nagrodą.

8 stycznia 1999 roku, gdy grupa kobiet pod przewodnictwem Wangari Maathai zorganizowała demonstrację polegającą na sadzeniu drzew w pobliżu lasu, zaatakowała je duża grupa ochroniarzy. Kilka z nich zostało rannych, w tym Maathai. Kolejnych kilka protestów zorganizowali studenci Uniwersytetu w Nairobi. 20 stycznia 1999 roku kilku studentów zostało rannych w starciach z policją. Uniwersytet w Nairobi został tymczasowo zamknięty, a wszyscy studenci otrzymali nakaz opuszczenia kampusu.

 
Mimo poparcia projektów budowlanych przez Ministra Zasobów Naturalnych („Nairobi, jako rozwijające się miasto, potrzebuje przestrzeni do rozwoju”) i jednego z profesorów Uniwersytetu w Nairobi, specjalizującego się w urbanizacji, plany mieszkaniowe zostały ostatecznie odrzucone z powodu braku poparcia społecznego.

W 2003 roku, po zmianach polityczno-personalnych w rządzie, zmieniło się podejście w tej dziedzinie. Ustawa o lasach z 2005 roku znacznie utrudniła wyrejestrowywanie terenów zadrzewionych z rejestru lasów. Las Karuru został uratowany.

Uratowany przed wycinką i zabudową, ale to nie znaczy, że nie było innych problemów. Problemem był skład gatunkowy lasu. W pierwszej dekadzie XXI wieku, gatunki rodzime stanowiły zaledwie około jedną trzecią drzewostanu. Pozostałą część stanowiły egzotyczne dla tego regionu gatunki drzew, które zaczęto sadzić pod koniec XIX wieku, kiedy to pierwotny drzewostan został przetrzebiony przez kolonistów aby zapewnić materiał i paliwo niezbędne do budowy linii kolejowej z Mombasy do Ugandy, a także do budowy domów. Te obce gatunki, głównie eukaliptusy i cytrusy mają negatywny wpływ na zasobu wodne (pochłaniają znaczna ich część). Poza tym nie mogą się nimi żywić chociażby gerezy, które wolą mieć w jadłospisie rodzime gatunki roślin.   


Podjęto realizację projektu mającego na celu przywrócenie lasu do stanu naturalnego, czyli wycinkę tychże obcych gatunków i zastępowanie ich drzewami typowymi dla tego regionu, np. Markhamia (tulipanowiec nilowy). Realizacja projektu została zawieszona na sześć lat z powodu zakazu wycinki w lasach publicznych obowiązującego od 2018 roku. Zakaz ten został zniesiony w połowie 2023 roku.


Kiedy zaczęłam – przed wyjazdem – studiować plan Nairobi, duża, zielona plama w północnej części miasta od razu zwróciła moją uwagę. Las Karura! I od razu pojawiło się pytanie – czy będę mogła się tam wybrać? Już na miejscu dowiedziałam się, że tak, chociaż jeszcze kilkanaście lat temu odpowiedź nie byłaby taka prosta. Las „cieszył się” złą sławą – napady i rabunki były powszechne. W pewnym momencie „odkrywano tam średnio jedno ciało na dwa tygodnie”. W 2009 roku las został ogrodzony – ogrodzenie pod napięciem (!) – stając się miejscem rekreacji.


Odnotowuje się około 16000 wejść miesięcznie (wstęp płatny). I chociaż 70% odwiedzających stanowią mieszkańcy Kenii, głównie rezydenci z Nairobi, las cieszy się coraz większym uznaniem podróżników i turystów międzynarodowych o czym ma świadczyć fakt, że Karura otrzymał Certyfikat Doskonałości TripAdvisor dwa lata z rzędu (2014,2015) i znalazł się na 4. miejscu na liście 101 atrakcji w Nairobi. Odwiedzający mają do dyspozycji 50 kilometrów ścieżek do spacerów, biegania czy jazdy na rowerze. Są też polanki piknikowe i liczne ławki w alejkach. Nie wiem tylko dlaczego do większości z nich prowadzą schody! Jako atrakcyjne miejsca wymieniane są: staw z liliami, wodospad, mokradła, jaskinie Mau Mau, jezioro z motylami, las bambusowy, stary kościół.


Pięćdziesięciu kilometrów nie przeszłam, co najwyżej 10-15, ale i tak byłam usatysfakcjonowana. Staw z liliami obeszłam dookoła, wodospad niewielki ale fajnie było koło niego posiedzieć, jaskinie określone nazwą powstańczego ruchu niepodległościowego (Mau Mau) okazały się być zamieszkane już przed dwoma tysiącami lat. 
Stary kościół od strony lasu jest niedostępny – można do niego dostać się od strony obwodnicy. Wybrania przeze mnie trasa nie wiodła mokradłami ani lasem bambusowym, za to miejscami przypominała mi ścieżkę przez Puszczę Sandomierską.

Domowników tego lasu wielu nie spotkałam (Las Karura jest domem dla m. in.: dujkerów, świń buszowych, żenet, cywet, miodojadów, jeżozwierzy, małp z rodziny koczkodanowatych, wiewiórek, zajęcy, nietoperzy owocożernych, około dwustu gatunków ptaków oraz różnych gadów i motyli) ale kilka „małpiatek” nad głową, w koronach drzew wypatrzyłam. Tylko jedna dała się sfotografować.

Uwaga praktyczna – do lasu nie można wnosić plastikowych butelek z wodą. Wiedziałam o tym, i pani strażniczka przeglądając mój plecak wyglądała na zawiedzioną widząc metalowy bidon (zawiedziona, bo nie miałam potrzeby kupić oferowanych przy wejściu właśnie metalowych pojemników na wodę. Nie tanich!).

I tylko taka refleksja mi się nasunęła – jak dobrze, że wędrując Laskiem Wolskim nie muszę się zastanawiać czy jest ogrodzony, czy nie…

Więcej zdjęć:https://www.facebook.com/share/p/188TWaGvgA/



[1] Las Wolski w Krakowie zajmuje powierzchnię 419 hektarów.








niedziela, 15 lutego 2026

„Miałam w Afryce farmę u stóp gór Ngong”. Muzeum Karen Blixen, Nairobi. Kenia

 

23 grudnia 1912 roku, ku zaskoczeniu rodziny, Dunka Karen Christentze Dinesen (1885–1962) wraz ze szwedzkim arystokratą Brorem Blixen-Finecke ogłosili swoje zaręczyny. Nie mogąc podjąć decyzji co do miejsca zamieszkania, zdecydowali się, za poradą i inspiracją rodziny, osiąść za granicą, w Brytyjskiej Afryce Wschodniej. Ta inspiracja pochodziła od wuja Brora, hrabiego Mogensa Frijsa osiadłego w Naivasha. Pomoc (finansową) zaoferował wujek Karen, Aage Westenholz (1859–1935), który dorobił się fortuny na Półwyspie Indochińskim oraz jego siostra, matka Karen.

Na początku 1913 roku, już po zaręczynach z Karen, Bror wyjechał do Afryki. W grudniu tego roku dołączyła do niego narzeczona. Pobrali się w Mombasie 14 stycznia 1914 roku. Po ślubie Karen przyjęła tytuł baronowej Blixen i posługiwała się nim aż do ponownego ożenku jej byłego męża w 1929 roku.

Karen i Bror planowali hodowlę bydła. I rzeczywiście, po przybyciu do Kenii Borr kupił 280 hektarów ziemi i rozpoczął pracę nad utworzeniem farmy hodowlanej, jednakże jeden ze znajomych przekonał go, że uprawa kawy będzie bardziej opłacalna. Kiedy Karen przybyła, było już za późno na zmianę decyzji.

Firma Karen Coffee Company, sfinansowana przez wspomnianego już wuja Karen, Aage Westerholza, zakupiła w 1916 roku farmę Mbogani – co tłumaczy się jako „dom w lesie” – w pobliżu wzgórz Ngong na południowy zachód od Nairobi (około 16 kilometrów od dzisiejszego centrum Nairobi). Posiadłość zajmowała 2400 hektarów z czego pod uprawę kawy wykorzystywane było 240 hektarów. Reszta ziemi to tereny wypasowe dla zwierząt miejscowej ludności, w dużej części pracowników farmy, oraz naturalnego lasu.

Pierwsze lata Karen i Bror spędzili w domu na terenie farmy (byłe mieszkanie zarządcy), dopiero w 1917 roku kupili od szwedzkiego inżyniera Ake Sjogrena posiadłość położoną na skraju farmy (z domem zbudowanym w 1912 roku).

Bardzo szybko Bror stracił zainteresowanie farmą –„zrozumiał, że nie zarobi na tym tyle, ile się spodziewał”. Zajął się tym „co kochał najbardziej, czyli myślistwem” – i bujnym życiem towarzyskim. „Zwykle zatem on był w buszu a Karen samotnie zajmowała się domem i farmą”.

Ostatecznie w 1920 roku wystąpił o rozwód, oficjalnie małżeństwo przestało istnieć w 1925 roku. Karen przejęła zarządzanie farmą w 1921 roku. A łatwo nie było – ze względu na wysokie położenie (około 1820 m n.p.m.) teren nie nadawał się do uprawy kawy.

Już wcześniej, 5 kwietnia 1918 roku Bror i Karen poznali w Klubie Muthaiga, w Nairobi, angielskiego myśliwego Denysa Fincha Hattona (1887–1931). Finch Hatton często podróżował między Afryką a Anglią i okazjonalnie odwiedzał Blixenów. Po rozstaniu z mężem, Karen i Finch Hatton nawiązali bliską przyjaźń, która ostatecznie przerodziła się w długotrwały romans. Finch Hatton uczynił farmę Karen swoją bazą wypadową w latach 1926–1931 i zaczął organizować safari dla zamożnych myśliwych. Wśród jego klientów był Edward, książę Walii (przyszły Edward VIII). Finch Hatton zginął w katastrofie dwupłatowca de Havilland Gipsy Moth w marcu 1931 roku.
Jeszcze przed śmiercią Fincha Hattona Karen została zmuszona do likwidacji farmy, której sytuacja ciągle się pogarszała. Do problemów z uprawą kawy (ze względu na wspomniane wyżej położenie farmy na dużej wysokości, co nie sprzyjało uprawie kawy oraz długotrwałej suszy) doszedł spadek cen kawy związany z globalnym kryzysem gospodarczym, rosły długi, rodzina odmówiła dalszego finansowania farmy. Ostatecznie farma została sprzedana, w sierpniu 1931 roku Karen powróciła do Danii. Do Kenii nigdy już nie wróciła. 

Farmę kupił/a Rémy Martin (brak bliższych danych; jest to również nazwa założonej w 1724 roku francuskiej firmy zajmującej się głównie produkcją i sprzedażą koniaku), który podzielił ziemię na ośmiohektarowe działki na sprzedaż. Zabudowane tworzą dzisiaj dzielnicę Nairobi – Karen.

Dom Karen Blixen nabył w 1935 roku podpułkownik G. Lloyd, oficer armii brytyjskiej i mieszkał w nim do swojej śmierci w 1954 roku. Po jego śmierci stał się własnością córek i był okresowo zamieszkiwany przez ich rodziny. W 1964 roku został zakupiony przez rząd duński i przekazany rządowi kenijskiemu jako darowizna z okazji uzyskania niepodległości (Kenia uzyskała niepodległość 12 grudnia 1963 roku).

Rząd sfinansował budowę szkoły żywienia/szkoły medycznej w pobliżu domu Karen, w którym mieszkał dyrektor szkoły. Po sukcesie filmu „Pożegnanie z Afryką” z 1985 roku, nabyciem domu zainteresowały się Narodowe Muzea Kenii z zamiarem utworzenia Muzeum Karen Blixen.

Muzeum otwarto w 1986 roku.


Wiele mebli, które Karen sprzedała przed wyjazdem do Europy udało się odzyskać i są eksponowane w muzeum. Dużą część wyposażenia stanowią rekwizyty filmowe, które producent filmu podarował muzeum po zakończeniu zdjęć. Przed domem wystawa maszyn rolniczych używanych na farmie oraz sprzętu z zakładu przetwórstwa kawy.


Pokryty marną trawą niewielki teren, właściwie polana, otoczony jest gęstymi zaroślami. Mimo, że nikt chyba nie przedarłby się przez taki busz, kilku panów strażników (siedzą w pobliżu krzaków) bacznie obserwuje zwiedzających.


Szkoda tylko, że wzgórz Ngong nie widzę. Może te zarośla je zasłaniają, może zamglone powietrze nie pozwala ich dostrzec…

Post o Muzeum Karen Blixen w Danii: https://emerytkawpodrozy.blogspot.com/2026/02/za-sprawa-filmu-pozegnanie-z-afryka.html