Sidi Bu Sajd (fr. Sidi
Bou Saïd), niewielką miejscowość w północno-wschodniej Tunezji,
zaledwie 20 kilometrów od Tunisu, zamieszkuje zaledwie około sześciu tysięcy
mieszkańców. Turystów bywa tutaj znacznie więcej… Wszystko przez te niebieskie, i białe też,
kolory!
Całkiem niedawno, 25 lipca 2026
roku wioska Sidi Bou Saïd, już po mojej tam wizycie, została wpisana na listę UNESCO:
…malownicza wioska położona na
cyplu z widokiem na Morze Śródziemne, harmonijnie wkomponowana w topografię
klifu. Powstała wokół grobowca mistrza i świętego sufickiego, znanego jako Sidi
Bou Saïd, który żył w XII-XIII wieku. Dzięki architekturze i urbanistyce w
symbiozie z naturalnym otoczeniem, rozpoznawalnej estetyce stworzonej przez
symboliczne kolory oraz mistycznej aurze związanej z duchowością suficką, która
przenika to miejsce, nieruchomość łączy w sobie geomorfologię, architekturę i
duchowość. Od dawna inspiruje artystów i nadal przyciąga turystów poszukujących
duchowego spokoju.”
Może niekoniecznie „wioska
powstała” wokół grobowca świętego sufickiego, gdyż jej historia sięga czasów
starożytnych, kiedy Kartagińczycy i Rzymianie wznieśli na klifie wieże strażnicze. Almorawidzi (ruch religijny, później dynastia
berberyjska
z Sahary)
w XI wieku wykorzystali to miejsce w tym samym celu, nazywając je Djebel
al-Manar, czyli „Górą Ognia”. Dopiero w XII lub XIII wieku przybył do Dżabal
el-Menar, arabski uczony suficki Abu Said Ibn Khalaf Yahya al-Tamimi al-Beji, który
nauczał sufizmu na pobliskim wzgórzu.
Po jego śmierci w 1231 roku został
pochowany tam, gdzie przebywał w ostatnich latach swojego życia a wioska otrzymała
jego imię. Wokół miejsca, w którym żył oraz jego grobu wybudowano zawiję –
kompleks obejmujący meczet, klasztor, szkołę suficką oraz mauzoleum świętego.
Jako nie muzułmanka nie wejdę do wnętrza, mogę tylko odgadnąć zabudowania z
zewnątrz.
W XVIII wieku w wiosce zaczęli
budować swoje rezydencje zamożni mieszkańcy Tunisu. Czy już wtedy miały one
białe elewacje z wykończeniami w kolorze niebieskim?

Co do tego trwają spory,
najczęściej jednak spopularyzowanie biało-niebieskiej kolorystyki miasta
przypisuje się francuskiemu malarzowi i muzykologowi, Rodolphe’owi François (1872–1932),
którego zainteresowanie kulturą i muzyką arabską sprawiło, że w 1907 roku
osiedlił się w Sidi Bu Sajd (Tunezja byłą wówczas kolonią francuską). W latach
1912–1922 wybudował rezydencję uważaną za wybitny przykład architektury
mauretańskiej w Tunezji, z białymi elewacjami i niebieskimi drzwiami, oknami,
balkonami. Po uzyskaniu przez Tunezję niepodległości w 1956 roku, był to
pierwszy otwarty w tym kraju ośrodek muzealny. Od 1991 roku mieści się tu
Centre des Musiques Arabes et Méditerranéennes (Centrum Muzyki Arabskiej i
Śródziemnomorskiej), zwane też Dar Ennejma Ezzahra (Palace of Baron d'Erlanger),
muzeum z kolekcją historycznych instrumentów muzycznych, książek, nagrań i
innych przedmiotów związanych z muzyką tunezyjską a także sala koncertowa.
Niestety nie mogę zaprezentować
zdjęcia rezydencji, ponieważ jest ona widoczna z ogrodów muzeum, a ja zwiedzania
tego muzeum nie mam w planie (z zainteresowaniami muzycznymi u mnie nie szczególnie)
– z ulicy i przez bramę budynku nie widać.
Za to z wielką przyjemnością zwiedzam
Dar El Annabi, tradycyjny XVIII-wieczny dom zbudowany przez rodzinę muftiego (muzułmański
teolog i prawnik) Mohameda Taïeba El Annabiego. Teraz to
muzeum, w którym zwiedzający najpierw, w tradycyjnym patio, częstowani są
herbatą miętową (wliczoną w cenę biletu).
Potem mamy do oglądnięcia
ekspozycje (w tym dioramy) w pięćdziesięciu pokojach, w których można poznać
jak wyglądało życie w tradycyjnym, acz zamożnym arabskim domu. Kolekcje strojów
tunezyjskich, przedmioty codziennego użytku, biblioteka, prywatna sala modlitewna,
obowiązkowo z miejscem do ablucji, kuchnie… A na końcu można popatrzeć „z
góry”, czyli z tarasu na dachu domostwa, na dachy i tarasy podobnych rezydencji
w sąsiedztwie i na wody Zatoki Tuniskiej.

Sidi Bu Sajd, już w XIX wieku,
przyciągał artystów (nie tylko Rodolphe’a François) i intelektualistów. Wśród tych,
który tutaj bywali najczęściej wymienia się: Michela Foucault, Alphonse'a de
Lamartine'a, François-René de Chateaubrianda, Gustave'a Flauberta, André
Gide'a, Simone de Beauvoir, Colette, a nawet niesławnego okultystę Aleistera
Crowleya.W kwietniu 1914 roku przybyli do Tunezji trzej artyści: Paul Klee (1879–1940),
Louis Moilliet (1880–1962) i August Macke (1887–1914), po której podróżowali dwa
tygodnie, odwiedzając również Sidi Bu Sajd.
W setną rocznicę ich podróży, w
2014 roku, na murze otaczającym restaurację Dar Zarrouk, odsłonięto tablicę
upamiętniającą tę podróż, na której możemy przeczytać, m.in.: […] Ta podróż,
która zakończyła się wybitnymi osiągnięciami artystycznymi, była nie tylko
owocna dla samych artystów, ale także kluczowym wydarzeniem w historii sztuki
nowoczesnej, w którą została wpisana pod nazwą „Die Tunisreiser” (Podróż do
Tunisu). Odsłaniając tę tablicę, miasto Sidi Bu Sajd, będące źródłem inspiracji
dla dziesiątek artystów o międzynarodowej renomie, pragnie upamiętnić to ważne
wydarzenie w historii sztuki powszechnej. I oddać hołd tym trzem wybitnym
artystom.”
I tak, licząc na inspiracje – podróżnicze,
i nie tylko podróżnicze – mając głowę pełną bieli tynków i błękitu drzwi,
okiennic i krat muszarab ale i korowych bugenwilli urozmaicających te
biało-niebieskie scenerie, wracam do Tunisu.
Kolorowo mi!
Więcej zdjęć: https://www.facebook.com/share/p/1PzPLTPPNM/