czwartek, 7 maja 2026

Lyon Confluence – „wyjątkowy projekt miejski”. Lyon, Francja

  

Ten „wyjątkowy projekt miejski” dotyczy części Lyonu na Presqu'île (półwysep) – półwyspie między Rodanem a Saoną, pomiędzy wzgórzem Croix-Rousse na północy do ujścia Rodanu do Saony na południu.

O ile cały obszar Presqu'île to głównie zabytkowa starówka, wpisana na listę UNESCO (Lyon został założony przez Rzymian w I wieku n.e.) to urbanistyczny projekt określany mianem „Lyon Confluence” dotyczy terenów na południu półwyspu, u zbiegu rzek Rodan i Saona. Nie bez powodu taka nazwa, bowiem francuskie słowo confluence znaczy właśnie „zbieg”. W tym przypadku chodzi o zbieg dwóch rzek.

Lyon Confluence to też nazwa spółki publicznej powołanej przez miasto Lyon do zagospodarowania terenów postindustrialnych, terenów na które jeszcze trzy dekady temu lepiej było się nie zapuszczać, szczególnie po zapadnięciu zmroku.

Obszar ten, historycznie wykorzystywany do celów przemysłowych i logistycznych (port, doki), został uznany za doskonały cel rewitalizacji ze względu na strategiczne położenie i potencjał rozwoju, do jego przekształcenia w „tętniącą życiem, wielofunkcyjną przestrzeń łączącą ochronę zabytków z nowoczesną architekturą”. Wielofunkcyjną – skierowaną na zrównoważony rozwój stref mieszkalnych, handlowych, kulturalnych i publicznych, zaspokajających potrzeby mieszkańców, biznesu, ale też przyjezdnych/turystów.


Projekt Lyon Confluence powstał w latach 90. XX wieku, a jego realizacja została zainicjowana w listopadzie 1999 roku.

Nie doszukuję się szczegółów dotyczących planów, etapów, twórców, wykorzystaniem poszczególnych budowli czy stopniem zaawansowania realizacji projektu.



Idąc nabrzeżem Saony do usytuowanego na samym krańcu półwyspu Muzeum Confluence (o którym będzie następny post) widzę już efekty metamorfozy dokonującej się od dwudziestu siedmiu lat. Nie zastanawiam się jakie funkcje pełnią poszczególne budynki ani kto je zaprojektował (dlatego mogę przytoczyć dane dotyczące tylko niektórych). Podziwiam kształty i wyobraźnię twórców. Cieszę się, że postanowiłam pójść do muzeum na piechotę, brzegiem Saony, a nie przyjechać ten dwukilometrowy odcinek tramwajem.
I nawet siąpiący deszcz mi nie straszny.



Wiem, że wzdłuż tej części wybrzeża, którą idę, funkcjonowały doki. Zabudowania z okresu początku XX wieku (magazyny, dźwigi, suwnice), a nawet starsze, z biegiem czasu uległy destrukcji. W ramach procesu rewitalizacji zostały – w różnym stopniu – wykorzystane. Powstały też budynki nowe, na miarę XXI wieku.


„Pomarańczowy sześcian” i „Zielony sześcian” to chyba najoryginalniejsze budynki, jakie kiedykolwiek widziałam. Projekt francuskiej firmy architektonicznej Jakob+MacFarlane założonej w 1988 roku, w Paryżu, przez Dominique Jakob (ur. 1966) i Brendana MacFarlane'a (ur. 1961).



 

 

 

 

 

 

W obydwóch uwagę zwracają gigantyczne otwory traktowane jako rodzaj atrium otoczonego, na każdej z pięciu kondygnacji, galeriami z których wchodzi się do lokali biurowych „Sześcian pomarańczowy” (oddany do użytku w 2011 roku) pozostaje autonomiczną konstrukcją chociaż został dobudowany do istniejącej hali magazynu les Salins (magazynu-warzelni soli) charakteryzującego się fasadą składająca się z trzech łuków (na zdjęciu w głębi, z prawej strony budynku).

„Sześcian zielony” (oddany do użytku w 2015 roku) został wzniesiony jako autonomiczna budowla. Otwory zostały nieco inaczej usytuowane, niemniej jednak ich rola jest taka sama – zapewnienie naturalnego światła i organizacja dostępu do pomieszczeń biurowych z wykorzystaniem galerii.


La Sucrière, magazyn cukru zbudowany w 1930 roku został rozbudowany w 1960 roku i powiększony o trzy silosy w 1976 roku. Zaledwie czternaście lat później, w 1990 roku, został całkowicie opuszczony. W 2003 roku budynek został odnowiony przez architekta Williama Vassala zachowując swoją oryginalną formę z innym jednak przeznaczeniem. Budowla została przekształcona w przestrzeń sztuki współczesnej i miejsce wydarzeń kulturalnych (m.in. Biennale Sztuki Współczesnej w Lyonie). Aktualnie można tutaj doświadczyć „immersyjnej podróży Titanicem”.


„Nowa twarz” dawnego urzędu celnego została zaprojektowana przez francuskiego architekta Jeana-Michela Wilmotte'a (ur. 1948). W fasadę nowego budynku została wkomponowana instalacja holenderskiego artysty tworzącego w przestrzeni publicznej, Krijna de Köninga (ur. 1963), którego prace „sytuują się na styku architektury i rzeźby”.























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz