czwartek, 20 maja 2021

Nie tylko „Królowa Pszczół”. Melbourne, Australia

 
Melbourne  to drugie pod względem wielkości miasto Australii i pierwotna stolica kraju. Tak, tak, bo kiedy w roku 1901 podjęto decyzję o budowie stolicy, ustalono również, że do czasu jej inauguracji funkcję miasta stołecznego będzie pełniło właśnie Melbourne. Oficjalne przeniesienie siedziby australijskiego rządu do Canberry odbyło się 9 maja 1927 roku.
Spaceruję po kompletnie przebudowanym w ostatnich latach południowym wybrzeżu rzeki Yarra, centrum biznesu miasta. Tutaj znajduje się drugi co do wysokości budynek mieszkalny na świecie. Eureka Tower – Wieża Eureka (297 m), rozpoznawalna jest dzięki olbrzymim pszczołom, które obsiadły budynek. Spokojnie, są aluminiowe! Autor rzeźby zatytułowanej Królowa Pszczół uznał, że związek roju pszczół z królową na czele z gigantycznym apartamentowcem, ludzkim rojem mieszkającym w pięciuset sześćdziesięciu apartamentach, jest oczywisty.
 




 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Niechcący udało mi się wprawić w zakłopotanie, chyba (!?), pracowników informacji turystycznej, kiedy zapytałam, gdzie jest ten „sławny budynek z pszczołami”. Kiedy pytałam, jeszcze nie wiedziałam, jak się nazywa. Po piętnastu minutach poszukiwań, w broszurach, i nawet w Internecie, pracownicy uznają swoją porażkę, w głębi duszy pewnie myśląc, że „coś” się tej obcej pomieszało. Kiedy już wychodzę z pawilonu, dogania mnie dziewczyna, która gdzieś na zapleczu dowiedziała się, że jednak mają w Melbourne taki budynek „z pszczołami”, i chce mi powiedzieć, jak trafić do Eureka Tower. Ratuje honor służb turystycznych Melbourne.
 

Trudno zdecydować, co jest kulturalnym sercem Melbourne. Czy Galeria Sztuki na południe od centrum biznesowego obejmująca również trzy teatry i salę koncertową? Czy Muzeum Melbourne z Centrum Kultury Aborygeńskiej oraz pobliskim Royal Exhibition Building, budynkiem wybudowanym z okazji Wielkiej Wystawy w 1880 roku? Czy wreszcie położony nieomalże w centrum miasta Federation Square, gdzie „spotykają się kultury, przyjaciele, opinie i światy. Spotkajmy się na Fed Square!”.
 
Trywializując, można powiedzieć, że Federation Square to galeria handlowa, w której znalazło się jednak miejsce na instytucje o nieco ambitniejszej działalności. I chyba muszę się zgodzić z autorami prospektu, że wchodzące w skład kompleksu Centrum – Ian Potter Centre – prezentuje największą na świecie i najbardziej wyczerpującą kolekcję sztuki australijskiej w świecie. W tym przebogatą kolekcję sztuki aborygeńskiej. I dobrze trafiłam, bo dzisiaj akurat galeria jest czynna dłużej, zatem do wczesnych godzin nocnych mogę smakować australijskie pejzaże, próbować odgadywać historie opowiadane pędzlem gdzieś w odległych aborygeńskich wioskach.  
   

Znajduję też polski akcent. Fundatorem jednej ze stałych wystaw jest urodzony w Polsce Joseph Brown, który w 1933 roku, w wieku lat piętnastu, wyemigrował do Australii. Artysta i kolekcjoner sztuki podarował Centrum sto pięćdziesiąt prac, malowideł i rzeźb z okresu od czasów kolonialnych do współczesnych. 
Zwiedzam jeszcze dom Cooka, a właściwie jego rodziców, przeniesiony tutaj z angielskiego hrabstwa Yorkshire. I po dobrze spędzonym przedpołudniu odpoczywam w rozległym ogrodzie botanicznym.

I tylko żałuje, że wtedy robiłam tak mało zdjęć.






 

 

 

 

 

 

 


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 




1 komentarz:

  1. Ciekawy pomysł miał twórca obiektu ozdabiając go pszczołami. I to złotymi! Bo one są w naszym życiu bardzo ważne! Zwracają na pewno uwagę, choć nie wszystkich, jak zauważyłaś. Architektura miasta to taki misz-masz, choć ma urokliwe zakamarki, co widać na zdjęciach. I ciekawe elementy dekoracji miasta, choćby wielki portfel.
    Fajny spacer, dzięki:)))

    OdpowiedzUsuń