piątek, 13 grudnia 2019

Książki i Dzień Księgarza - Kolkata i nie tylko...



Informacja, że dzisiaj jest Dzień Księgarza przeniosła mnie myślami do największej księgarni świata. Znajduje się ona tysiące kilometrów od Polski, pokażę ją jednak, mimo, że to święto obchodzone jest w Polsce (już od międzywojnia), bo zawód Księgarza, mający różne przecież oblicza, jest zawodem wykonywanym w każdym zakątku świata.


Nie jest to księgarnia w sensie jednego lokalu. Mam na myśli College Street w Kolkacie (Indie), jakkolwiek tym mianem – nazwą głównej ulicy w tej części miasta – określa się cały kwartał ulic, w którym umiejscowiły się dziesiątki, jeśli nie setki księgarń, a wzdłuż tej właśnie głównej ulicy (College Street) stragany bukinistów – księgarzy. 













Wiele z tych stoisk ma swoją nazwę – „ogród książki”, „raj książki”. Ich wnętrza wypełnione jest książkami w różnych językach, beletrystyką i książkami naukowymi, wydanymi dziesiątki lat temu i najnowszymi bestselerami, pachnącymi nowością, chociaż częściej stęchlizną i kurzem.

„Życie Pi” obok „Wiele hałasu o nic”, „Dżuma” obok „Rachunkowości finansowej”, Conrad oparty o Dickensa. Literacki noblista (1913), Hindus,  Rabindranath Tagore wystający spod mangi. I Karol Marks położony obok Paula Coelho. Wykładnikiem ułożenia na półce jest rozmiar książki a nie jej treść – tak aby jak najlepiej wykorzystać „powierzchnię handlową” miniaturowych sklepików.


Podobnie jak różnorodny jest asortyment stoisk, tak samo różni są księgarze, którzy stoją przy wąskich ladach czy siedzą na wciśniętych między sterty książek taboretach lub po prostu na słupku powstałym z książek. Młodzi i starzy, nachalni i cierpliwie czekający aż potencjalny nabywca powie czego szuka. Starannie, a nawet elegancko ubrani i wręcz przeciwnie. Podobnie zresztą jak klientela tego książkowego targowiska, na którym mogą znaleźć to czego szukają studenci pobliskich uczelni, bibliofile i przypadkowi przechodnie. Czasem turyści, którzy jednak częściej aniżeli w poszukiwaniu jakiejś konkretnej książki przychodzą tutaj aby zobaczyć to unikalne miejsce. Miejsce, które żyje, i jak widać ma rację bytu nawet w dobie Internetu i smartfona, w czasach, kiedy słyszy się, że czytelnictwo książek upada (i pewnie wiele w tym racji).


Kiedy tak przyglądam się zatłoczonym półkom, kiedy rozpoznaje autorów i tytuły, kiedy przypominam sobie które z nich czytałam, a które ciągle jeszcze są na mojej prywatnej liście lektur do przeczytania, myślę jakie historie kryją się za poszczególnymi egzemplarzami. Które książki zostały kupione na pokaz – aby dobrze „pasowały do mebla” (słowo daję, że nie wymyśliłam tego, ale usłyszałam przed laty!) – do eleganckich regałów w salonie jakiejś willi i które może ani raz nie zostały przeczytane a które były czytane wielokrotnie i najczęściej przebywały w teczce właściciela. Tak, aby w każdej chwili mógł przeczytać zdanie swojego literackiego autorytetu. Które nie znalazły nabywców mimo kilkukrotnej przeceny a które zostały kupione „po znajomości” – spod lady. Tak jak ja kiedyś zdobyłam Encyklopedię popularną PWN .


Zastanawiam się też, które książki znajdą jeszcze nabywców, a ile z nich unicestwi czas – z pomocą kurzu, wiatru i monsunowych opadów.
I mimo woli przypominają mi się pomniki książek, które widziałam.
Po raz pierwszy widziałam pomnik książki w Kaliszu – ale to były jeszcze czasy sprzed cyfrówek i nie mogę załączyć jego zdjęcia.
Kiedyś natknęłam się w sieci na listę pomników książek na świecie, ale tych najsławniejszych nie widziałam. Spotkałam za to wiele innych pomników z książką w roli głównej – i te dzisiaj pokazuję. Bardzo często motyw książki jest też wykorzystywany jako tablica edukacyjna, do opisu obiektu/zabytku, przed którym jest ustawiona.


Chyba największy z pomników – biurowiec „100 Pasir Penjang” w Singapurze zaprojektowany na kształt stosu książek.









 





Ten pomnik w Xi’an, poświęcony jest dynastii Tang. Okres władania tej dynastii (618–907) uważany jest za najświetniejszy czas dawnej kultury chińskiej. Jej stolicą był Chang’an, największe miasto ówczesnego świata, na którego miejscu rozciąga się obecnie Xi’an. Czasy dynastii Tang to w zasadzie czasy stabilizacji umożliwiającej rozkwit sztuk wszelkich. Szczególnie dla poezji był to „złoty wiek”, ale i malarze tego okresu weszli na stałe do historii sztuki chińskiej. Miedziany pomnik w kształcie otwartej księgi z opisem czasów prosperity dynastii Tang znajduje się  w sąsiedztwie  Wielkiej Pagody Dzikich Gęsi
 





























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz