Panda to
jedno z tych zwierząt (drugie to koala), przy obserwowaniu którego nie liczymy
czasu. Przynajmniej ja tego czasu nie liczę. A okazji ku temu wiele nie ma (wcześniej
pandy widziałam na Tajwanie). Nic zatem
dziwnego, że zaraz po przybyciu do chińskiego miasta Chengdu wybrałam się do
Ośrodka hodowli pandy wielkiej (Chengdu Research Base of Giant Panda Breeding,
najczęściej nazywana po prostu Chengdu Panda Base /Baza Pandy w Cgengdu).
Panda to jeden z symboli narodowych Chin, wręcz chiński „skarb narodowy” . Jej wizerunek pojawił się na chińskich złotych monetach. Panda była też jedną z pięciu
maskotek podczas Letnich Igrzysk Olimpijskich w Pekinie, w 2008 roku. I nie ma wątpliwości, że jest też symbolem Chengdu - tak, jak Baza Pandy jest jedną z głównych, o ile nie główną atrakcją tego miasta. Najrozmaitsze wizerunki pand towarzyszą mi niemal na każdej ulicy.
Panda wielka,
czyli niedźwiedź bambusowy (Ailuropoda melanoleuca) to drapieżny ssak z rodziny
niedźwiedziowatych (a jednak!), gatunek endemiczny dla Chin. Panda wielka żyje
wyłącznie w sześciu górskich regionach tego kraju, głównie w Syczuanie, a także
w sąsiednich Shaanxi i Gansu na wysokości 2400 do 3000 m n.p.m. Występuje w
małych, rozdrobnionych populacjach co nie zmienia faktu, że jest samotnikiem i
gromadzi się tylko w okresie godowym.
Zdziwienie
może budzić fakt, że jest ssakiem drapieżnym, gdyż powszechnie wiadomo, że
głównym jej pożywieniem są pędy bambusów. Głównym, ale nie wyłącznym. Panda nie
gardzi też drobnymi gryzoniami, rybkami a nawet kozim mięsem. Może je spożywać
bez problemów, ponieważ jej układ pokarmowy jest zbudowany podobnie jak u
zwierząt przyjmujących pokarm mięsny. Dlatego też jest zaliczana do drapieżców.
A ponieważ odziedziczony po drapieżnych przodkach układ pokarmowy jest kiepsko
przystosowany do diety wegetariańskiej, panda trawi jedynie około 20%
spożywanego pokarmu roślinnego. A zjada dziennie około 15 kilogramów bambusa (według
niektórych źródeł nawet 40 kilogramów). Niestrawiony pokarm defekuje średnio
100 razy dziennie.
Panda
poświęca na jedzenie, a właściwie – żyjąc na wolności, gdzie pożywienia nie
zabezpiecza jej człowiek – na zdobywanie pożywienia, blisko16 godzin na dobę.
Jest bowiem dość wybredna. W miesiącach zimowych (listopad-marzec) spożywa
wyłącznie liście i młode łodygi, zawierające mniej błonnika i więcej składników
odżywczych, wiosną i początkiem lata (kwiecień-czerwiec) zjada także starsze
łodygi, w pozostałe miesiące (lipiec-październik) je prawie wyłącznie liście.
Panda charakteryzuje
się białym futrem z czarnymi plamami wokół oczu, uszu, nóg i barków. Dorosłe
osobniki mierzą zazwyczaj od 1,2 do 1,9 metrów wysokości, ważą od 100 do 115 kilogramów.
Samce są o10 do 20% większe od samic. Na przednich łapach widoczny jest kciuk,
który pomaga w utrzymywaniu bambusa w miejscu podczas pożywiania się. Na
wolności pandy żyją od 15-20 lat. Najdłużej żyjąca pandą będąca pod opieką
człowieka, zmarła kilka lat temu w wieku 37 lat.
Jeszcze
do niedawna panda była gatunkiem zagrożonym wyginięciem. Głównie z powodu
działalności człowieka. Już w starożytności jej futro było uważane za bardzo
cenne. Z biegiem wieków zmniejszała się powierzchnia środowiska naturalnego
pand w wyniku wycinania lasów i przeznaczania ich na pola uprawne. Kolejnym
zagrożeniem jest obumieranie bambusów (bambus kwitnie po kilkudziesięciu latach
wegetacji, potem ginie) – konieczna jest zmiana siedlisk. W 1970 roku na
wolności żyło tylko 1000 pand.
Wspólne
wysiłki władz chińskich, Światowego Funduszu na rzecz Przyrody (WWF – World
Wide Fund for Nature, dawniej Word Wildlife Fund) oraz lokalnych społeczności
sprawiły, że udało się zahamować proces ich wymierania. Populacja pand
systematycznie, chociaż powoli, rośnie. W pierwszej dekadzie XXI wieku
populacja pand wynosiła około 1860 osobników (co spowodowało zmianę statusu
tego zwierzęcia z „gatunek zagrożony” na „narażony na wyginięcie”).

Wysiłki
w zakresie ratowania pandy wielkiej skupiają się na tworzeniu rezerwatów i
ośrodków badawczych, w których prowadzi się również hodowlę tych zwierząt w
niewoli. Również niektóre ogrody zoologiczne na świecie włączają się do tego
programu. Jednym z najbardziej znanych i chyba najłatwiej dostępnym dla
zwiedzających jest Baza Badawcza Hodowli Pandy Wielkiej w Chengdu
(Chengdu Research Base of Giant Panda Breeding), najczęściej nazywana skrótowo Bazą
Pandy w Chengdu (Chengdu Panda Base). Najłatwiej
dostępnym, ponieważ znajduje się zaledwie dziesięć kilometrów od centrum
Chengdu i metro zapewnia łatwy dojazd.
Baza
Badawcza Hodowli Pandy Wielkiej w Chengdu to finansowany przez rząd, działający
na zasadzie non-profit instytut hodowlano-badawczy pand wielkich, pand rudych i
innych rzadkich zwierząt założony w 1987 roku.
Początki były skromne – sześć uratowanych w lesie pand wielkich
potrzebowało pomocy. Do 2008 roku
urodziły się 124 pandy, a populacja pand w tym ośrodku wzrosła do 83 osobników.
Ośrodek
zajmuje obszar 67 hektarów. Tuż za wejściem południowym znajduje się Muzeum
Pandy Wielkiej. Muzeum organizacyjnie podzielone na trzy działy (Sala Pandy
Wielkiej, Sala Motyli i Sala Kręgowców) znajduję jako niezbyt ciekawe,
skierowane raczej do najmłodszych odwiedzających (wiele stanowisk interaktywnych).
Tuż za muzeum usytuowano zespół wybiegów (zabezpieczonych ogrodzeniem pod
napięciem) dla rezydentów tego „zadrzewionego” bambusami terenu nazywając go
„Panda Villa Area”.
I chociaż na
stronie ośrodka można przeczytać: „możesz z bliska obserwować wielkie pandy w
różnym wieku, odpoczywające, jedzące i pijące, bawiące się ze sobą,
korzystające z zabawek edukacyjnych, a także obserwować samice pand karmiące
swoje młode w pokojach dziecięcych”, to nie jest to takie oczywiste. Pandy nie
lubią wysokich temperatur – a takie, dochodzące do 30°, panowały w czasie
mojego tam pobytu – zatem nie pojawiły się na wybiegach otwartych.
Trochę
bardziej odporne na upały są pandy rude. Dwie hasają sobie na niewielkim
wybiegu.
Do żadnego
„żłobka” ani „przedszkola” wejść nie można – te, które są w nich w tej chwili
nie osiągnęły jeszcze wieku, w którym można je oglądać.
Na pandy
wielkie mogę sobie popatrzeć dopiero w północnej części ośrodka (Panda Forest
Area oraz Panda Creek Valley). Tutaj usytuowano pawilony, w których zapewniono
temperaturę jaka lubią. Tutaj mogą sobie swobodnie baraszkować, objadać się
pędami bambusa, lenić się i sprawiać przyjemność oglądającym je.
Pawilony
połączone są nadziemnymi kładkami. Wzdłuż nich rosną bambusy, ale nie brakuje
też innych roślin. Między pawilonami są również wybiegi na wolnym powietrzu,
ale te, ze zrozumiałych względów (nadal gorąco) są puste. Z kładek dobrze widać
bambusową wieżę, do której podobno można wejść i popatrzeć na cały teren z
góry, ale podczas mojego pobytu w Chengdu była nieczynna.
Zanim
opuszczę ośrodek północnym wejściem, mogę jeszcze zaglądać do Muzeum Sztuki
Pand. Popatrzenie na pandy okiem artystów (głównie fotografików) jest
doskonałym zakończeniem tego dnia. Bo chociaż przewodniki informują, że na
zwiedzenie ośrodka potrzeba mniej więcej trzy godziny, ja spędziłam tutaj ponad
sześć godzin. I wcale się nie nudziłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz