czwartek, 25 czerwca 2026

Od dolmenu do zamku. Howth, Irlandia

W odległości zaledwie piętnastu kilometrów na północny wschód od centrum Dublinu wcina się w wody Zatoki Dublińskiej półwysep Howth. Administracyjnie Howth to dzielnica Dublina (chociaż w różnych źródłach spotkałam się z określeniem „wieś”), której centrum usytuowało się w północnej części półwyspu, wokół portu. W niedalekiej odległości od tegoż centrum znajduje się zamek Howth, jedna z atrakcji półwyspu, chociaż zwykli śmiertelnicy wejść do niego nie mogą – jest w rękach prywatnych.


Na terenie, na którym znajduje się posiadłość, już w okresie brązu istniała osada. Pozostałością po tym okresie jest grobowiec dolmenowy (zwany też dolmenem portalowym)

Dolmen – prehistoryczna budowla megalityczna pełniąca najczęściej funkcję grobowca, ale struktury tego typu bywały też miejscem sprawowania kultu. Dolmeny wykonywane były z głazów wkopanych częściowo w ziemię i wielkiego płaskiego bloku spoczywającego na nich. Niekiedy przysypywane były ziemią tworząc okazałe kurhany. Słowo pochodzi z języka celtyckiego (bretońskiego), gdzie daul oznacza „stół”, a maen oznacza „kamień”.  Dolmeny wznoszone były głównie w epoce neolitu oraz w epoce brązu, szacuje się, że najwcześniejsze z nich powstawały od ok. 4000 do 3000 roku p.n.e. Kojarzone są głownie z Europą (Francja/Bretania, Irlandia), chociaż można je spotkać na całym świecie.
Ja najokazalszy dolmen widziałam w Korei Południowej.


Dolmen na półwyspie Howth, znany jako Grób Aideen, datowany jest na około 2500 r. p.n.e.  Grobowiec ma jedną komorę. Składa się z dwóch kamieni portalowych, kamienia wejściowego i zawalonego kolosalnego kamienia dachowego, którego wagę szacuje się na 75 ton. Jego rozmiary to: 5,2×4,2×1,9 metra. Kamień użyty do budowy grobowca to lokalny kwarcyt kambryjski, prawdopodobnie pochodzący ze skał, które oderwały się od pobliskiego stromego klifu Muck Rock.


Według legendy jest to miejsce spoczynku postaci z celtyckiego mitu. Aideen była żoną Oscara, wnuka legendarnego wojownika z rodu Fionna. Oscar zginął w krwawej bitwie a Aideen zmarła z rozpaczy. Zgotowano jej pogrzeb z honorami zarezerwowanymi dla królów.

Co prawda bitwa, o której mowa w legendzie odbyła się w 284 roku n.e. (bitwa pod Gabhra /bitwa pod Gowra) a dolmen jest „trochę” starszy, ale… mniejsza o szczegóły.


Legenda ta stała się tematem poematu Samuela Fergusona Grób Aideen, który ukazał się w latach 60. XIX wieku.

Sir Samuel Ferguson (1810–1886) – irlandzki poeta, adwokat, antykwariusz, artysta i urzędnik państwowy.


Kilka wieków później, pod koniec I tysiąclecia p.n.e., zaczęły się napady wikingów na wybrzeże wyspy. W 1177 roku z kolei, wyspa stała się celem najazdu Normanów. 10 sierpnia 1177 roku, w dniu wspomnienia świętego Wawrzyńca, doszło do zbrojnego starcia pomiędzy wojskami anglo-normańskimi a wikingami. Zwyciężyli Normanowie pod dowództwem Almerica Tristama, który na znak wdzięczności przyjął nazwisko „św. Wawrzyniec” – St. Lawrence. Od 1179/1180 roku rodzina Almerica St. Lawrence była feudalnymi panami Howth.



Pierwszą siedzibę, prawdopodobnie drewnianą, wzniósł Almeric na północnym wybrzeżu, w pobliżu dzisiejszego portu. Pierwsze wzmianki o istnieniu zamku w obecnym miejscu (też na północy półwyspu, ale nieco dalej od wybrzeża) pochodzą z aktu wydanego w 1235, w którym mowa o budowie nowej siedziby.


Potem mijały wieki, zamek był wielokrotnie przebudowywany, ale cały ten czas – czyli około 800 lat – aż do początku XX wieku był w rękach potomków Almerica. Tym samym zamek Howth stał się jedną z najdłużej zamieszkanych przez członków jednego rodu prywatnych posiadłości w Europie.

Już na początku XX wieku, w 1911 roku, zamek został przebudowany przez samego Edwina Lutyensa (1869–1944), znanego przede wszystkim jako współtwórca współczesnej stolicy Indii (którego wkład w budowę Nowego Delhi był tak znaczny, że często spotyka się określenie „Delhi Lutyensa”).

Najstarsze części zamku pochodzą z połowy XV wieku.


W drugiej połowie XX wieku cała posiadłość została zmodyfikowana. Wyodrębniono pola golfowe, wybudowano kompleks hotelowo-rekreacyjny będący zapleczem sportowym. Część zabudowań przeznaczono na muzeum transportu. W odrestaurowanych kuchniach dwaj członkowie rodu zorganizowali szkołę gotowania („Kitchen in the Castle Cookery School”).


W październiku 2018 Julian Gaisford St-Lawrence ogłosił, że rodzina zgodziła się sprzedać posiadłość prywatnej grupie inwestycyjnej. Po tej decyzji część wyposażenia zostało sprzedane na aukcji w 2021 roku.

Obecnie zamek nie jest udostępniony do zwiedzania, ale pozostała część posiadłości, mimo, że jest własnością prywatną jest dostępną do spacerów, joggingu czy wycieczek rowerowych, wyznaczonymi szlakami. Wytyczono i opisano pięć szlaków turystycznych – informację o nich wraz ze szkicowymi mapkami można uzyskać w miejscowej informacji turystycznej.


Muzeum transportu nadal istnieje, prowadzą je wolontariusze, czynne jest tylko w soboty i niedziele. Tę część posiadłości uzupełniono o blaszane wiaty – typową zabudowę dla tego typu muzeów. Szkoła lub kursy gotowania nadal funkcjonują – podobnie jak pola golfowe.



Ścieżki którymi idę do dolmenu wiodą wśród dzikich ogrodów rododendronów, pozostałości po ogrodach założonych w XVIII wieku. I chociaż okres kwitnienia już minął, między zielenią widać jeszcze fioletowe plamy o różnych odcieniach.


Zanim jeszcze pojawił się w tych stronach Almeric, król Dublina Sitriuc Silkbeard w 1042 roku ufundował w Howth kolegiatę p.w. Najświętszej Marii Panny. Wielokrotnie przebudowywana, w XVI wieku została przez członków roku św. Wawrzyńca adoptowana na prywatną kaplicę. W jej wnętrzu pochowano zmarłego w 1462 roku 13. Barona Howth, jak również jego żonę Annę. Z kościoła pozostały tylko ruiny, chociaż miejsce nie jest opuszczone – wokół resztek murów, jak również wewnątrz murów jest, jak widzę, czynny cmentarz (chociaż wejścia na teren ograniczony murami wstępu nie ma, nie zobaczę zatem grobów 13. Barona Howth i jego żony).



Bliżej zamku usytuowany jest kościół p.w. Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny wzniesiony w 1899 roku w stylu neoromańskim. Zamknięty.


Zamek zobaczyłam, czas na klify!











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz