Skoro czciłam wpisem na blogu różne „dni” z kalendarza świąt nietypowych, to tym bardziej wypada mi uczcić Międzynarodowy Dzień Tańca, świętowany od 1982 roku.
Międzynarodowy Dzień Tańca został ustanowiony przez Komitet Tańca Międzynarodowego Instytutu Teatralnego pod auspicjami UNESCO. 29 kwietnia został wybrany na pamiątkę dnia chrztu Jeana-Georges'a Noverre'a (1727–1810; brak dokładnej daty urodzin), francuskiego tancerza i choreografa, reformatora tańca scenicznego, uważanego powszechnie za ojca teatru baletowego.
Encyklopedia popularna PWN (PWN; Warszawa 1982) określa taniec jako: „układ ruchów i gestów człowieka porządkowanych w czasie (rytm) i przestrzeni (kompozycja) wykonywanych zwykle przy akompaniamencie muzyki”.
Kiedy jednak podróżuję, i spotykam na swojej drodze tańczących – czy to na zorganizowanych dla turystów występach, czy oglądając występy festiwalowe, na które zdarza mi się trafić tu i ówdzie, czy patrząc na spontaniczne tańce na placach i skwerach, czy nawet podziwiając tańczące fontanny – nie zastanawiam się jaki to rodzaj tańca. Czy to taniec ludowy, towarzyski czy rytualny. Czy street dance czy jakiś „fitness, zawierające procedury taneczne”. Z jednakowym zainteresowaniem i podziwem patrzę na tańczących, a muzyka, do której tańczą jeszcze długo potem mi w duszy gra.
Nie tylko mnie. Taniec inspiruje artystów od najdawniejszych czasów – figurami tancerzy zdobiono ceramikę i malowidła nagrobne. Najstarsze artefakty świadczące o tym pochodzą z 3300 roku p.n.e. O tańcu pisali (m.in.) Platon i Arystoteles, taniec wspomniany jest w Biblii i Talmudzie.
W mojej pamięci najbardziej zapisały się figury tańczących taniec kecak w Ubud (Bali, Indonezja) – tańca opartego na historii Ramajany. Figury zdobiące wiele budowli na Bali.
Zobacz też: https://emerytkawpodrozy.blogspot.com/2018/12/miedzynarodowy-dzien-tanga-montevideo.html
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz